Jeszcze przed śniadaniem trener Krystian , który sam jest w trakcie przygotowań do półmaratonu zaproponował chętnym zawodnikom udział w porannym biegu kondycyjnym .
Propozycje przyjęła czwórka odważnych : Adam , Filip , Julek i Tymek. Może rodzi się nowa tradycja obozowa.? Po pożywnym śniadaniu , które dało zawodnikom energię na pierwszą część dnia
grupy wybiegły na boisko . Przed południem blok treningowy był bardzo wymagający .
Trener Sebastian położył nacisk na rozwój cech motorycznych .
Zawodnicy realizowali ćwiczenia ukierunkowane na szybkość , zwinność , wytrzymałość oraz skoczność. Odbyły się konkurencje w czterech grupach , slalom z piłką i bez piłki .
W części głównej - otwarcie gry w systemie 1-4-3-1 oraz gra 9x9 .Drugi trening to małe gry 4x4 oraz finalizacja w przewadze 4x3.
Po kolacji trener zabrał swoją drużynę na spacer na Młyńskie Wzgórze . Chłopcy mieli okazję zobaczyć garbarskie ruiny zabytkowego wiatraka prochowego.
Grupa trenerów Krystiana i Mateusza na pierwszym treningu pracowała nad motoryką . Trenerzy skupili się również na finalizacji w przewadze 4x3 , dynamicznych grach falowych . Na zakończenie porannego treningu - wymagająca gra 9x9.
Drugi trening poświęcony był testom sprawnościowym.Zawodnicy przystąpili do : Testu Coopera , biegu na 400m , biegu na 60m , skoku w dal i biegu slalomem z piłką i bez piłki. Jeszcze po kolacji grupa udała się ponownie na boisko aby dokończyć testy sprawnościowe.
Po obiedzie pogoda zaczęła płatać figle . Temperatura nadal wysoka , ale niebo lekko się zachmurzyło , przez co stanęliśmy przed dylematem i zastanawialiśmy się czy nie zaskoczy nas deszcz. Z tego powodu trenerzy podjęli decyzję o podziale grup .
Rocznik 2015 udał się na basen odkryty . Z kolei trenerzy rocznika 2014 woleli nie ryzykować nagłego zamałania pogody . Ta grupa spędziła popołudnie na basenie zamkniętym. Niezależnie od wybranej lokalizacji , obie decyzję okazały się strzałem w dziesiątkę.
Dzieci doskonale bawiły się w wodzie , regenerując siły po porannych treningach
Świeże powietrze , intensywne treningi i wodne szaleństwa robią swoje - apetytu dopisują jak nigdy.


































































